Jak już wcześniej zostało napisane, głównym zadaniem żony było urodzenie i wychowanie dzieci. Jak czytamy w książce Duby’ego „Kobieta, Rycerz i Ksiądz. Małżeństwo w feudalnej Francji” Kościół traktował kobietę podobnie. Postrzegał ją jako płodną matkę, dbającą o wychowanie dzieci w duchu katolickim. Ponadto wzorem do postępowania i zachowania dla matek miała być postać Matki Boskiej. Średniowieczna kobieta rodziła od pięciorga do dziesięciorga dzieci.
Autor: Dorota Szelęgiewicz
Poprawki: Ines Wrzesińska
sobota, 29 listopada 2008
Rola w rodzinie - cz.I. Kobieta jako żona
Zdaniem George’a Duby’ego,wybitnego historyka średniowiecza:
Żona powinna być posłuszna mężowi, zgodnie z zasadą, że to płeć męska sprawuje nadzór nad żeńską. S. Piekarczyk pisze że
Za zdradę męża kobietę czekała kara śmierci. Dopiero w późnym średniowieczu złagodniały te reguły. Głównym zadaniem żony było urodzenie i wychowanie dzieci.
Autor: Dorota Szelęgiewicz
Poprawki: Ines Wrzesińska
„Żonę można potraktować levi-straussowsko jako przedmiot wymiany. Jest to cenny obiekt wymiany ponieważ jej brzuch stanowi miejsce gdzie miesza się krew i przychodzi na świat przyszły rycerz.”
Żona powinna być posłuszna mężowi, zgodnie z zasadą, że to płeć męska sprawuje nadzór nad żeńską. S. Piekarczyk pisze że
„...mężowie obchodzili się ze swoimi żonami brutalne, wypadki dotkliwego pobicia żony nie należały do rzadkości”
Za zdradę męża kobietę czekała kara śmierci. Dopiero w późnym średniowieczu złagodniały te reguły. Głównym zadaniem żony było urodzenie i wychowanie dzieci.
Autor: Dorota Szelęgiewicz
Poprawki: Ines Wrzesińska
Rola średniowiecznej kobiety w rodzinie - wstęp
Motyw kobiety należy do wzorców parenetycznych średniowiecza. Przedstawię tu nie tylko rolę kobiety jako matki, córki i żony, ale także jej ówczesny kanon piękna. Jednakże zajmując się tematyką kobiecą, nie sposób nie poznać wcześniej etymologii tego słowa.
Na podstawie słownika etymologicznego języka polskiego A. BrÜknera w literaturze Marcina Bielskiego (ok. r. 1550) zostało wyraźnie zaznaczone, że kobieta to nazwa obelżywa.
Istotnie pojawia się słowo „kobieta” w czasie od 1550 do 1700r. niemal wyłącznie w literaturze sowizdrzalskiej, we kpinach wszelakich. Nasuwają się dla tego słowa dwa źródła - pochodzi ono albo od koby, kobyły, albo od kobu, chlewu, bo chów świni należał do obowiązków gospodyni. Na wybór niezwykłego przyrostka (-ieta) wpłynęły nazwy Biety, Elżbiety, Grety, Markiety. Od nas przeszedł ten wyraz na Małą i Białą Ruś, do Słowaków i Czechów. Jednakże ustalenie rodowodu słowa „kobieta” jest do dzisiaj kwestią sporną wśród etymologów dlatego nie można go jednoznacznie określić.
W średniowieczu ciało było postrzegane jako coś gorszącego i ma to ścisły związek z ówczesnym poglądem traktującym o wyższości duchowości nad cielesnością. Dlatego wszystko co wiązało się z seksualnością było eliminowane z życia ludzkiego lub precyzyjnie ukrywane. Znajduje to odzwierciedlenie np. w malarstwie, gdzie kobiety były przedstawiane bez swoich „kobiecych atrybutów”(np. bez bioder), gdzie nawet ich spojrzenie musiało być spuszczone i jedyne co mogło wyrażać to zawstydzenie. Ich alabastrowa twarz zawsze byla ozdabiana lekkim rumieńcem. Nie można się tu doszukiwać jednak niczego nieprzyzwoitego, bo symbolizował on czystość i dziewictwo kobiety. Ale to właśnie damy były obiektem westchnień rycerzy. Jak wiec wyglądał ideał kobiecej urody? Przede wszystkim musiała mieć bardzo bladą cerę i długie, najlepiej jasne włosy. Niezwykle modne były wtedy wysokie czoła, ale nie wszystkie panie były tak hojnie obdarowane przez naturę, dlatego włosy depilowano znad czoła, a w skrajnych przypadkach linia włosów przesuwała się nawet na środek głowy. Można to zaobserwować na obrazach Rogiera van der Weydena:

Oraz Van Eycka:

Pernaud w książce „Kobieta w czasach katedr”, przytacza przykład Euriant z „ Opowieści o Wioletcie”:
Autor zamieszcza także opis Izoldy:
Możemy wyczytać również, że
A S. Piekarczyk w swojej książce w „ W średniowiecznej rzeczywistości” pisze że:
Jeśli chodzi o masę ciała warto zauważyć, że we wczesnym średniowieczu niektóre kobiety ważyły zaledwie 40kg.
Autor: Dorota Szelęgiewicz
Poprawki: Ines Wrzesińska
Na podstawie słownika etymologicznego języka polskiego A. BrÜknera w literaturze Marcina Bielskiego (ok. r. 1550) zostało wyraźnie zaznaczone, że kobieta to nazwa obelżywa.
"Mogąć męże przezywać żony kobietami, ale też nie do końca mają rozum sami"
Istotnie pojawia się słowo „kobieta” w czasie od 1550 do 1700r. niemal wyłącznie w literaturze sowizdrzalskiej, we kpinach wszelakich. Nasuwają się dla tego słowa dwa źródła - pochodzi ono albo od koby, kobyły, albo od kobu, chlewu, bo chów świni należał do obowiązków gospodyni. Na wybór niezwykłego przyrostka (-ieta) wpłynęły nazwy Biety, Elżbiety, Grety, Markiety. Od nas przeszedł ten wyraz na Małą i Białą Ruś, do Słowaków i Czechów. Jednakże ustalenie rodowodu słowa „kobieta” jest do dzisiaj kwestią sporną wśród etymologów dlatego nie można go jednoznacznie określić.
W średniowieczu ciało było postrzegane jako coś gorszącego i ma to ścisły związek z ówczesnym poglądem traktującym o wyższości duchowości nad cielesnością. Dlatego wszystko co wiązało się z seksualnością było eliminowane z życia ludzkiego lub precyzyjnie ukrywane. Znajduje to odzwierciedlenie np. w malarstwie, gdzie kobiety były przedstawiane bez swoich „kobiecych atrybutów”(np. bez bioder), gdzie nawet ich spojrzenie musiało być spuszczone i jedyne co mogło wyrażać to zawstydzenie. Ich alabastrowa twarz zawsze byla ozdabiana lekkim rumieńcem. Nie można się tu doszukiwać jednak niczego nieprzyzwoitego, bo symbolizował on czystość i dziewictwo kobiety. Ale to właśnie damy były obiektem westchnień rycerzy. Jak wiec wyglądał ideał kobiecej urody? Przede wszystkim musiała mieć bardzo bladą cerę i długie, najlepiej jasne włosy. Niezwykle modne były wtedy wysokie czoła, ale nie wszystkie panie były tak hojnie obdarowane przez naturę, dlatego włosy depilowano znad czoła, a w skrajnych przypadkach linia włosów przesuwała się nawet na środek głowy. Można to zaobserwować na obrazach Rogiera van der Weydena:
Oraz Van Eycka:
Pernaud w książce „Kobieta w czasach katedr”, przytacza przykład Euriant z „ Opowieści o Wioletcie”:
„Ciało wdzięczne i powabne.
W biodrach wysmukle i zgrabne.
Pas lędźwie nisko otaczał,
Piękną figurę zaznaczał.
Włos lśniący, w kędziorach drobnych,
Z barwy był złotu podobny.”
Autor zamieszcza także opis Izoldy:
„Na czole gładkim i białym
Brwi się ciemne rysowały,
Nos foremny był i prosty,
Oczy jasno spoglądały...
Róża, co w letni poranek
Kształtem i wonią zachwyca,
Nie większym olśniewa blaskiem
Niźli jej usta i lica.”
Możemy wyczytać również, że
„Niejaki Gwibert z Nogent upatruje w piękności kobiecej odbicie bezpośrednie, jakkolwiek niedoskonałe i nietrwałe, wiecznego i nieskończonego piękna Boga. Co więcej, Hugo z opactwa Św. Wiktora uważa, że piękno świata widzialnego jest odbiciem piękna świata niewidzialnego”
A S. Piekarczyk w swojej książce w „ W średniowiecznej rzeczywistości” pisze że:
„Wątłość (filigranowość) sylwetki również była powodem westchnień rycerzy. Opisy takich ideałów również były stereotypowe: od góry do dołu. Plastyczne ich odbicie znaleźć można przynajmniej w niektórych, zwłaszcza późniejszych rzeźbach przedstawiających Marię – zawsze młodą, niezależnie od wieku, który sugerować powinien rzeźbiarzowi lub malarzowi opis sytuacji ewangelicznej, w jakiej się ona znajdowała.”
Jeśli chodzi o masę ciała warto zauważyć, że we wczesnym średniowieczu niektóre kobiety ważyły zaledwie 40kg.
Autor: Dorota Szelęgiewicz
Poprawki: Ines Wrzesińska
Stroje - cz. IX. Tkaniny używane w Średniowieczu
Tkaniny używane w średniowieczu, były to przede wszystkim:
- tkaniny wełniane
- tkaniny lniane i bawełniane
- tkaniny jedwabne
- tkaniny drukowane
- tkaniny wzorzyste, np. damaszek
To czy tkaniny były jednolitego koloru, czy też wielobarwne lub wzorzyste zależało przede wszystkim od panującej mody.
Jako dodatek załączamy kilka zdjęć średniowiecznych akcesoriów:
Średniowieczna jedwabna torebka (kopia)

Średniowieczny pasek lniany, przepaska lub skrawek materiału lnianego.

Średniowieczny fragment materiału wełnianego

Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
- tkaniny wełniane
- tkaniny lniane i bawełniane
- tkaniny jedwabne
- tkaniny drukowane
- tkaniny wzorzyste, np. damaszek
To czy tkaniny były jednolitego koloru, czy też wielobarwne lub wzorzyste zależało przede wszystkim od panującej mody.
Jako dodatek załączamy kilka zdjęć średniowiecznych akcesoriów:
Średniowieczna jedwabna torebka (kopia)
Średniowieczny pasek lniany, przepaska lub skrawek materiału lnianego.
Średniowieczny fragment materiału wełnianego
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Stroje - cz. VIII. Stroje polskie
Tak jak w innych miejscach Europy, w Polsce również kobiety nosiły suknie składające się z dwóch warstw – spodniej i wierzchniej, przy czym szerokość rękawów była oznaką pozycji społecznej kobiety. Jeśli chodzi o rękawy w sukniach dworskich, to były one wydłużone na wzór XII wiecznej mody francuskiej – nawiązywało do niej również pionowe pofałdowanie tkanin. Jak we Francji, Hiszpanii, Włoszech, tak i w Polsce w tym czasie powtarza się stale ten sam krój sukni, której tkanina w górnej części przylega aż do bioder, a dalej luźno opada licznymi fałdami ku ziemi.
Nakryciem głowy były lekkie chusty delikatnie upięte na głowie lub zaprasowane w drobne fałdy, które w XV w. przybrały formę modnych w tym czasie czepców o dużych rozmiarach.
Polską odmianą płaszcza było korzno, obszyte na brzegach złotym elementem, a na zimę podszywane futrem. Było ono spinane na prawym ramieniu – oczywiście krój został zaczerpnięty z wzorów bizantyjskich. Tkanin jedwabnych używano by podkreślić stopień zamożności, jednak z racji tego, że były one bardzo kosztowne obszywano nimi np. dół sukni czy płaszcza, bądź wykańczano rękawy. Królowa Jadwiga, żona Władysława I Jagiełły, posiadała bardzo dobrze zorganizowaną pracownię krawiecką na potrzeby swoje i swoich dworek.
Krój sukien nie zmienił się do XV w. natomiast z Francji przywędrowały do Polski okrycia wierzchnie typu houppelande z workowatymi rękawami. Już od początku piętnastego stulecia kobiety zamężne okrywały swoje głowy płóciennymi chustami. Standardowymi ubiorami, które nie poddawały się nowym nurtom mody, były długie tuniki i marszczone płaszcze.
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Nakryciem głowy były lekkie chusty delikatnie upięte na głowie lub zaprasowane w drobne fałdy, które w XV w. przybrały formę modnych w tym czasie czepców o dużych rozmiarach.
Polską odmianą płaszcza było korzno, obszyte na brzegach złotym elementem, a na zimę podszywane futrem. Było ono spinane na prawym ramieniu – oczywiście krój został zaczerpnięty z wzorów bizantyjskich. Tkanin jedwabnych używano by podkreślić stopień zamożności, jednak z racji tego, że były one bardzo kosztowne obszywano nimi np. dół sukni czy płaszcza, bądź wykańczano rękawy. Królowa Jadwiga, żona Władysława I Jagiełły, posiadała bardzo dobrze zorganizowaną pracownię krawiecką na potrzeby swoje i swoich dworek.
Krój sukien nie zmienił się do XV w. natomiast z Francji przywędrowały do Polski okrycia wierzchnie typu houppelande z workowatymi rękawami. Już od początku piętnastego stulecia kobiety zamężne okrywały swoje głowy płóciennymi chustami. Standardowymi ubiorami, które nie poddawały się nowym nurtom mody, były długie tuniki i marszczone płaszcze.
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Stroje - cz. VII. Stroje niemieckie w okresie Dojrzałego Średniowiecza
Jeśli chodzi o stroje sprzed XV w, we wszystkich państwach ich wzory i rozwój były niemal identyczne, natomiast różnice zaznaczają się około XIV i XV wieku, w którym to jeszcze widzimy silne wpływy francuskie poprzez rękawy workowate – ciężkie, duże, obszyte futrem i zaokrąglone.
Jednak kobieca moda niemiecka w ostatnim dwudziestoleciu XV w. pomału rezygnuje z francuskiej drobiazgowości w zdobieniach na rzecz dużych form w ubiorach, konsekwentnie tworząc w ten sposób odrębny styl niemiecki.
Na uwagę zasługuje również fakt, że to właśnie w niemieckiej modzie nastąpił rozwój torebek kobiecych, które wyłoniły się spod ukrycia sukni spodniej i zaczęły przybierać coraz to ciekawsze kształty.
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Jednak kobieca moda niemiecka w ostatnim dwudziestoleciu XV w. pomału rezygnuje z francuskiej drobiazgowości w zdobieniach na rzecz dużych form w ubiorach, konsekwentnie tworząc w ten sposób odrębny styl niemiecki.
Na uwagę zasługuje również fakt, że to właśnie w niemieckiej modzie nastąpił rozwój torebek kobiecych, które wyłoniły się spod ukrycia sukni spodniej i zaczęły przybierać coraz to ciekawsze kształty.
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Stroje - cz. VI. Stroje włoskie
XV w. to okres zależności od mody francuskiej, przy zachowaniu włoskich szczegółów. Np. w drugiej połowie XV w. panowała moda naszywania przesadnej ilości guzików, które miały zdobić suknie – szybko jednak z niej zrezygnowano. Najciekawsze były suknie weneckie, w których zaznaczały się coraz głębsze dekolty, a staniki zaczęto usztywniać w celu ukazania kobiecej piersi jako atutu. Również Włosi wprowadzili własną odmianę houppelande, a cechą charakterystyczną był długi tren z tyłu płaszcza.
Bielizna kobieca w XV w. była bardzo ważną częściom stroju kobiecego , a wyszywana była na zwór hiszpański czarnym jedwabiem tworzącym hafty. Włoszki upodobały sobie z mody hiszpańskiej także usztywniane spódnice, z ozdobnie rozcinanymi rękawami i wysoko przesuniętą linią stanu (pod sam biust). Bardzo popularna we Włoszech była suknia rozcięta od góry do dołu i zapinana na guziki – jak już wspominałam – zwana ciprianą. Pod koniec stulecia rękawy tej sukni znacznie się wydłużyły.
Należy jednak wspomnieć o tym, iż około połowy XIV w. nastąpił znaczny postęp w krawiectwie. Marszczenia tkanin były już zbędne, gdyż stworzono krój sukni, dzięki któremu tkanina idealnie przylegała do ciała. Suknia z przodu została skrócona, lecz z tyłu nadal była dłuższa, tworząc w ten sposób jakby ogon sukni. Rękawy strojów były wąskie i długie, a dół sukni obszywano szerokim pasmem futra, najczęściej białego – dzięki czemu była obciążona i lepiej przylegała do ciała. Również w XIV w. rozpowszechniło się wycięcie w tzw. łódkę, które odkrywało kobiecą szyję i część ramion – było ono jednak płytkie i nie obnażało piersi – kieszenie w sukniach zaczęto obszywać futrem.
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Bielizna kobieca w XV w. była bardzo ważną częściom stroju kobiecego , a wyszywana była na zwór hiszpański czarnym jedwabiem tworzącym hafty. Włoszki upodobały sobie z mody hiszpańskiej także usztywniane spódnice, z ozdobnie rozcinanymi rękawami i wysoko przesuniętą linią stanu (pod sam biust). Bardzo popularna we Włoszech była suknia rozcięta od góry do dołu i zapinana na guziki – jak już wspominałam – zwana ciprianą. Pod koniec stulecia rękawy tej sukni znacznie się wydłużyły.
Należy jednak wspomnieć o tym, iż około połowy XIV w. nastąpił znaczny postęp w krawiectwie. Marszczenia tkanin były już zbędne, gdyż stworzono krój sukni, dzięki któremu tkanina idealnie przylegała do ciała. Suknia z przodu została skrócona, lecz z tyłu nadal była dłuższa, tworząc w ten sposób jakby ogon sukni. Rękawy strojów były wąskie i długie, a dół sukni obszywano szerokim pasmem futra, najczęściej białego – dzięki czemu była obciążona i lepiej przylegała do ciała. Również w XIV w. rozpowszechniło się wycięcie w tzw. łódkę, które odkrywało kobiecą szyję i część ramion – było ono jednak płytkie i nie obnażało piersi – kieszenie w sukniach zaczęto obszywać futrem.
Autor: Aleksandra Sowa
Poprawki: Ines Wrzesińska
Subskrybuj:
Posty (Atom)